wtorek, lipca 03, 2012

Party Dance dla singli

Muszę Wam się przyznać, że wciągnął mnie taniec... szczególnie ten w parze! Niestety nie mam tylu chętnych partnerów, więc zapisałam się na zajęcia "dla singli". Polega to na tym, że zapisujemy się w pojedynkę, na planie widać, ile zapisanych jest kobiet, a ile mężczyzn i w ten sposób powstaje grupa "singli" tworzących pary na zajęciach. Ja zapisałam się na kurs na poziomie P0 u Marcina Starzyńskiego. Byłam bardzo ciekawa jak to wygląda, kto będzie moim partnerem itd. Okazało się, że na każdych zajęciach mamy innego "stałego" partnera, a i w trakcie zajęć ćwiczymy z różnymi osobami. To bardzo dobre rozwiązanie nie tylko dlatego, że czasem blokadą przed nauką tańca jest brak partnera. Przede wszystkim jednak uczymy się w ten sposób tańczyć z różnymi osobami. A wiadomo, że z każdym tańczy się inaczej - szczególnie mężczyźni - każdy prowadzi inaczej i trzeba umieć się dostosować do każdego partnera.
A jeśli chodzi o instruktora... to każdemu z całego serca polecam! Póki co Marcin jest najlepszym instruktorem, u którego się uczyłam. Idealnie wszystko tłumaczy, nadaje świetne tempo nauki i zwraca uwagę na każdy szczegół warty poświęcenia uwagi. Mimo, że byłam już na kursie Party Dance, nie żałuję, że zapisałam się po raz kolejny. Uczę się zupełnie innych, nowych kroków. Marcin zwraca też uwagę na każdego uczestnika zajęć z osobna, dlatego wiem, nad czym muszę pracować, a co mi dobrze wychodzi. Bardzo dużo uczymy się sztuki prowadzenia i bycia prowadzonym, co uważam, że jest najważniejszą kwestią w tańcach towarzyskich.
Kiedy nadszedł koniec zajęć, pomyślałam ze smutkiem "Już? Tak szybko?". Dlatego bardzo się cieszę, że jutro znów zawitam na Robotniczą. A właśnie, zauważyliście nowe plakaty w szkołach? Teraz Akademia uruchomiła zniżkę 10% na zajęcia z poziomu P0 oraz te typu OPEN (czyli przychodzisz kiedy chcesz). Chyba wybiorę się na jakiś OPEN niedługo. Oczywiście dokładnie Wam zrelacjonuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz