sobota, maja 19, 2012

Zastępstwa

Czasami zdarza się, że nasz instruktor nie może pojawić się na zajęciach. Choroba, wyjazdy... powodów jest wiele. W związku z tym zajęcia bywają przesunięte, odwoływane, odrabiane w innym terminie. A czasem prowadzi je inny instruktor, zastępujący dotychczasowego. I tu zaczyna się zabawa...
Ostatnio miałam właśnie taką sytuację. Byłam bardzo ciekawa, jak będą wyglądały te zajęcia. Naszym zastępczym instruktorem był Freddy Smooth. Różnic w prowadzeniu zajęć było mnóstwo! Po pierwsze, dokładna rozgrzewka. Od stóp do głów porozciągaliśmy swoje ciała przed rozpoczęciem tańca. Następnie instruktor sprawdził nasze dotychczasowe umiejętności (co było trudne, bo na moje oko każda para reprezentowała inny poziom). Zamiast jednak powtarzać znane nam kroki, nauczyliśmy się nowej, bardzo prostej figury. Przez drugą część zajęć uczyliśmy się, jak prowadzić w tańcu (panowie) i być prowadzonym (panie). Muszę przyznać, że to była najbardziej wartościowa wiedza na tym kursie! Często bowiem tańczymy swoje z partnerem, ale co jeśli zatańczymy z kimś, kto nie zna kroków? Trzeba umieć prowadzić partnerkę, co oczywiste, ale i odpowiednio dać się prowadzić, co też nie jest takie proste! Dlatego zastępstwom mówię TAK!
Zbliżamy się już ku końcowi naszego kursu Party Dance, a nie zdradziłam jeszcze dlaczego się na niego wybraliśmy. Otóż za dwa tygodnie wybieramy się z kolegą na wesele! Stwierdziliśmy więc, że warto poćwiczyć trochę  prostego tańca, jakim jest disco fox. Dużo się już nauczyliśmy, ale jak wiadomo trening czyni mistrza, dlatego dużo ćwiczymy. Postanowiliśmy wybrać sobie wśród wielu nauczonych figur te, które nam najlepiej wychodzą i połączyć je w jeden układ. Inspiracje czerpiemy też z filmików w internecie. Ciekawa jestem jak to ostatecznie wyjdzie... A Wy? Macie jakieś doświadczenia z tańcem poza salą w szkole? Jak Wam idzie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz